MIESIĘCZNIK

DIECEZJI

EŁCKIEJ

 

 

strona główna | o nas | kontakt | archiwum 

 

 

Numer październikowy: 

 

___________________

 

W numerze: 

 

 FOTOREPORTAŻE 

 JEZUS MIŁOSIERNY NAWIEDZA PARAFIE 

 DIECEZJA 

 ŚRODOWISKA TWÓRCZE 

 POWOŁANIE 

 WOLONTARIAT 

 MODLITWA 

 POZNAJEMY REGION 

 MISJE 

 RODZINA 

 MŁODZIEŻ 

 DZIECI 

 RELAKS 

 

 

Jeżeli chcesz zapoznać się ze szczegółowym spisem numeru: 

>> kliknij <<

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zakończenie nawiedzenia obrazu Jezusa Miłosiernego w parafiach

5 lutego br. pod przewodnictwem kard. Józefa Glempa, Prymasa Polski, w obecności arcybiskupów i biskupów, kapłanów, seminarzystów, osób życia konsekrowanego i wiernych z diecezji ełckiej, w katedrze pw. św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Ełku została odprawiona Msza św. inaugurująca peregrynację obrazu Jezusa Miłosiernego. Od tego czasu obraz nawiedza wszystkie parafie, kościoły filialne i domy zakonne w naszej diecezji.

Msza św. kończąca tę peregrynację zostanie odprawiona 29 października 2005 roku o godz. 12.00 w kościele pw. Chrystusa Sługi w Ełku, w naszym przyszłym diecezjalnym Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Wtedy podczas liturgii każdej parafii zostanie przekazana kopia obrazu. Będzie to początek nawiedzenia obrazu Jezusa Miłosiernego w rodzinach naszej diecezji. Poświęcony zaś w Krakowie-Łagiewnikach obraz pozostanie we wcześniej wspomnianym, nowo budującym się kościele pw. Chrystusa Sługi w Ełku. Ta świątynia będzie diecezjalnym Sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

Na uroczystość 29 października, bp Jerzy Mazur zaprosił kard. Franciszka Macharskiego. W liście zapraszającym napisał m.in.: Tytułem do zaproszenia Waszej Eminencji do stolicy diecezji ełckiej jest fakt, że nasze diecezjalne spotkania z Jezusem Miłosiernym rozpoczęliśmy od uroczystego poświęcenia kopii Obrazu w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach w dniu 29 stycznia 2005 r. Wówczas na Mszy św., której przewodniczyłem, homilię wygłosił Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup Jan Zając, Kustosz Sanktuarium. Chcielibyśmy również zakończyć to dzieło w łączności z Krakowem, skąd „wychodzi na świat iskra Bożego Miłosierdzia". Będzie to dla nas wielkim zaszczytem i honorem móc gościć Waszą Eminencję, na tym skrawku ziemi augustowsko-suwalsko-mazurskiej. Chciałbym, aby w tym ważnym dla diecezji dniu Jego Eminencja przewodniczył naszemu świętemu zgromadzeniu liturgicznemu i wygłosił homilię.

Biskup ełcki zaprosił także biskupów z sąsiednich diecezji i nie tylko.

29 października zostaną również ustanowieni nowi nadzwyczajni szafarze Komunii św., a także przybędą na tę uroczystość szafarze już pełniący swoją posługę we wspólnotach parafialnych.

Nawiedzenie obrazu w parafii pw. Chrystusa Sługi w Ełku poprzedzą misje miłosierdzia. Poprowadzą je ojcowie redemptoryści.

J. S. 

__________________________________________________

Z wizytą w parafii Ryn

W roku 1377 wielki mistrz Winfryd Kniprode wybudował w Rynie zamek, co uważa się za założenie miejscowości. Ryn stał się miastem w roku 1726. W średniowieczu nie było kościoła parafialnego, była natomiast kaplica św. Wawrzyńca na zamku, obsługiwana przez duchowieństwo krzyżackie. Po reformacji protestanci uczynili z niej zbór ewangelicki. W roku 1602 wybudowali oni kościół, który gruntownie przebudowali w latach 1874-1876. W czasie ostatniej wojny został spalony. Po wojnie, mimo starań, nie przeszedł w ręce katolików i w latach 60. został całkowicie zniszczony, potem rozebrany, a na jego miejscu postawiono zajazd turystyczny. Po roku 1910 kapłani z Giżycka raz w miesiącu odprawiali tu Mszę św. w domach prywatnych, a po drugiej wojnie światowej katolicy urządzili prowizoryczną kaplicę. W roku 1962 erygowano parafię. W latach 1978-1980 wybudowano nowy kościół parafialny pw. MB Częstochowskiej. Poświęcił go 1 czerwca 1980 roku biskup warmiński Józef Glemp. Po latach odnowiono świątynię i zbudowano wieżę. Obecnie proboszczem jest ks. Tadeusz KOWALSKI SAC, któremu pomagają wikariusze: ks. Marian Łagód SAC i ks. Dariusz Szyra SAC.

Zarówno obecny proboszcz, jak i wikariusze, są w Rynie zaledwie od sierpnia bieżącego roku. – Dziewięć lat temu byłem tutaj wikariuszem – wspomina ks. Tadeusz Kowalski. – Teraz przełożeni przysłali mnie do Rynu już w innej roli – jako proboszcza i rektora domu.

Ryn leży w zachodniej części Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. Największą atrakcją miasteczka jest piękne położenie wśród jezior, a także XIV-wieczny zamek krzyżacki. Trwa jego odbudowa. Rozwija się turystyka wodna. Jednak coraz więcej ludzi, zwłaszcza młodych, opuszcza Ryn.

Trzeba poznać ludzi, dowiedzieć się, co ich boli i cieszy, wyjść ku nim, ku ich problemom i odpowiednio ukierunkować duszpasterstwo. Przygarnąć młodzież i dzieci – snuje plany proboszcz. Chce, żeby – zgodnie z pallotyńskim charyzmatem – w obrębie parafii integrować wszystkich. Ażeby świeccy odgrywali większą rolę niż do tej pory, bardziej angażowali się w swoich środowiskach. Pragnie rozwinąć duszpasterstwo rodzin, wśród młodzieży wolontariat – aby pomagała starszym i samotnym.

Pytam ks. Tadeusza, czy go parafianie pamiętają, jak dziewięć lat temu był tutaj wikariuszem. Odpowiada: – Tak. Udzielałem teraz sakramentu małżeństwa młodej parze. Znaliśmy się, gdyż dawniej uczyłem ich katechezy w szkole podstawowej.

Ks. Tadeusz przybył do Rynu zaraz po święceniach i pracował tutaj przez trzy lata. Następnie znalazł się jako duszpasterz w pallotyńskim biurze pielgrzymkowym w Warszawie. Później było sanktuarium maryjne w Sierpcu. – W sierpniu tego roku wróciłem do swojej pierwszej miłości – do Rynu – mówi z rozrzewnieniem. 

Gdy przygotowywałem ten reportaż, ks. Dariusz Szyra był na katechezie w szkole. Mogłem natomiast porozmawiać z drugim wikariuszem – ks. Marianem Łagódem. Uśmiechnięty, radosny. Podoba mu się w Rynie. Wcześniej nigdy tu nie był. A na Mazury zawitał jedyny raz, piętnaście lat temu, do Mrągowa. Pochodzi z diecezji sandomierskiej. Pracował jako duszpasterz przez dwa lata w Otwocku i przez tyleż samo czasu w Kielcach. – Teraz po raz pierwszy jestem w tak małej społeczności – mówi. – Swojska atmosfera. Wszędzie spotykam parafian. Tutaj wszystko wolniej się toczy, nie ma pośpiechu. Sympatycznie! Gdy wyjeżdżam, Ryn nadal tonie w słońcu. Kościół, plebania i otoczenie lśnią – zadbane. Widać tutaj gospodarską rękę poprzednika – ks. Andrzeja Misiuna.

Ks. Jerzy Sikora

Fot. 1 (na górze po lewej stronie) Festyn parafialny. Przy mikrofonie były proboszcz, ks. Andrzej Misiun 

Fot. 2 (na dole po prawej stronie) Wnętrze świątyni 

___________________________________________________

 

Dlaczego wstąpiłem do seminarium?

Uroczysta inauguracja nowego roku akademickiego w Wyższym Seminarium Duchownym w Ełku nastąpi 6 października. Najwcześniej, bo od 12 września, na pierwszym roku rozpoczęło naukę i formację 16 alumnów. Zapytaliśmy, dlaczego wybrali seminarium duchowne?

BYŁEM KOMORNIKIEM

– Po maturze myślałem o seminarium i o prawie. Jedno i drugie było bliskie mojemu sercu. Mama powiedziała: zdążysz pójść do seminarium później. Podjąłem studia i myślałem, że dobrze, iż nie poszedłem do seminarium. Zacząłem pracować jako komornik. Ludzie przychodzili do mnie ze swoimi problemami. Jak przyszło powołanie? Pomogli mi ludzie, z którymi pracowałem. Ich problemy spowodowały, że chciałem im pomóc. W pracy powiedziałem, gdzie idę. Odradzali mi, mówili, że głupio robię. Nie będę miał swojego gabinetu, samochodu. Dla tych, którzy przychodzili wówczas do mnie, byłem kimś ważnym. Wiem, że w seminarium będzie na odwrót. Dużo kosztowało mnie to, że wykształciłem się, a musiałem to zostawić. Ale nie żałuję. Jeśli chcesz pomagać ludziom, to idź i pracuj jako wolontariusz. Jeśli chcesz tylko modlić się, to idź do klasztoru. Jeżeli chcesz modlić się i pracować, to twoją drogą jest kapłaństwo. 

- Witalijus Kodis, Wilno

CZUŁEM PUSTKĘ

– Wyjechałem na studia do Torunia, gdzie mogłem żyć, jak chciałem. Jednak to życie nie dało mi szczęścia. Czułem w sobie straszliwą pustkę. Jedyną radością był udział w Duszpasterstwie Akademickim. Grałem tam w scholi. Uczęszczałem na spotkania Ruchu Światło – Życie. Rzuciłem studia i wróciłem do domu, aby pomyśleć nad sprawą swojego powołania. Kiedy byłem o krok od podjęcia decyzji, Bóg postawił na mojej drodze dziewczynę, w której się zakochałem. W wakacje wyjechałem na rekolekcje Ruchu Światło–Życie jako animator. Tuż po Mszy św., w czasie modlitwy, usłyszałem głos Jezusa, który zapytał, czy Go kocham. Zrozumiałem, że jeżeli chcę pójść za Nim, muszę zerwać z całym dotychczasowym życiem. Bóg żąda radykalizmu. Po podjęciu decyzji i wstąpieniu do seminarium poczułem olbrzymią lekkość w sercu oraz szczęście. Wiem, że to droga, którą przygotował mi Pan. 

- Dawid Kowalewski, Ełk

WOLĘ SEMINARIUM NIŻ KAWIARNIĘ

– Moje powołanie rodziło się od najmłodszych lat. Przyszedłem na świat, chociaż ciąża była zagrożona. Mając roczek, spadłem z pierwszego piętra na beton. Bóg mnie znowu uratował. Jako dojrzewający chłopak uczestniczyłem w życiu parafii, prowadząc kółko biblijne dla dzieci i byłem wieceprezesem KSM. Już wtedy wiedziałem, że Pan Jezus wzywa mnie do ważnej misji, czyli kapłaństwa. Zacząłem pracować w gastronomii jako kucharz-kelner. Byłem pewien, że to jest właśnie moje powołanie: spotykać i ludzi w kawiarni i żyć w rodzinie. Życiowy przełom nastąpił po śmierci Jana Pawła II. Nie mogłem odnaleźć się w tym, co robię. Szukałem pomocy, lecz nie mogłem jej znaleźć. Pan Jezus podał mi rękę i przywołał do sakramentu pojednania i Eucharystii. Już wiedziałem, że to jest całkowite pójście za Nim. Ale cały czas chciałem odrzucić głos Chrystusa, ponieważ myślałem, że nie jestem Jego godny. Zrezygnowałem ze swojej pracy. Nie wiedząc dokładnie, czy to jest naprawdę głos Chrystusa, pojechałem na rekolekcje. Tam usłyszałem wyraźnie: „Pójdź za mną”. 

- Paweł Staniaszek, Gołdap

Opr. A. G. i J. S. 

 

POWRÓT