MIESIĘCZNIK

DIECEZJI

EŁCKIEJ

 

 

strona główna | o nas | kontakt | archiwum 

 

 

Wędrówką życie jest człowieka

 

"Wędrówką jedną życie jest człowieka. Idzie wciąż. Dalej wciąż” – tak wiele lat temu śpiewał Edward Stachura, a potem Stare Dobre Małżeństwo. Zbliżający się czas urlopów, wakacji to okazja, by wyruszyć w drogę, na szlak pielgrzymkowy lub górski. Odbyć wędrówkę, nie tyle geograficzną, co podróż wewnętrzną, duchową.

 

Chrześcijaństwo w drodze

 

Może nie każdy lubi podróżować – narażać się na różne niewygody, wystawiać na kaprysy pogody, ulewę czy palące słońce, ale każdy powinien odbyć podróż do swego wnętrza. Zmagać się, by odnaleźć siebie, Boga, sens życia. Niczego w życiu nie osiągniesz, nie przeżyjesz, bez podjęcia decyzji, by wyruszyć w drogę. Siedząc przed telewizorem z pilotem w ręce, w ciepłych kapciach, z gorącą herbatą. „Chrześcijaństwo kanapowe” – tak je określił papież Benedykt XVI. Wygodne, kompromisowe, bez trudu, ryzyka i zmagań, niewyraźne i rozmyte. Chrześcijaństwo, nieatrakcyjne dla świata – ponieważ byle jakie.

 

Biblia to księga wędrówki. Abraham w podeszłym wieku decyduje się porzucić dotychczasowe życie, by pójść za słowem Pana i Jego obietnicami. Czterdzieści lat wędruje naród izraelski do Ziemi Obiecanej. Maryja wielokrotnie udaje się w daleką podróż: do Betlejem, do krewnej Elżbiety, ucieka do Egiptu, pielgrzymuje do Jerozolimy na święto Paschy. Jezus nieustannie był w drodze. Święty Paweł odbył trzy wielkie podróże misyjne i głosząc Ewangelie, przemierzył 30 tys. km. Św. Jan Paweł II jako papież odbył
104 pielgrzymki zagraniczne. Prawdziwe chrześcijaństwo zaczyna się wówczas, gdy bliskie są nam słowa: „Nie mamy już miejsca stałego, wśród wszystkich zakątków tej ziemi. Szukamy wciąż miejsca swojego, wciąż do nowego dążymy. Ale przyjdzie taki dziej, gdy zapuka do ciebie Ktoś, wówczas powie ci: Odnalazłeś swój Dom. Dom spotkania miłości. Będzie to piękne spotkanie. Spotkanie, którego nie zna nikt. Będzie to przebywanie na zawsze i po wieczne dni. Jasność stanie przed tobą, a ciemność na zawsze przeminie. Pan wyjdzie na to spotkanie w jedynej, jedynej dla ciebie godzinie” (zespół Mocni w Duchu).

 

Droga życia

 

Droga życia to film o pielgrzymce szlakiem św. Jakuba do Santiago de Compostela, ale przede wszystkim o wędrówce do swego serca, by pośród zmagań ze słabościami, dać się porwać maksymie „Najważniejsze nie jest to, żeby pokonać drogę, ale żeby droga pokonała ciebie”. Nie tyle ważne jest miejsce, do którego idziemy, ale trud samej drogi. To w zderzeniu z przygodami, przykrymi niespodziankami, które niesie codzienność i zmęczeniem – odsłania się pielgrzymowi kolejny fragment jego życia: kim jest, czego doświadczył, co myśli o sobie, jak postrzega świat i Boga. Głównym bohaterem filmu jest Tom, amerykański lekarz, który nie może pogodzić się z tragiczną śmiercią syna Daniela. Ich relacje były bardzo chłodne, odkąd zmarła matka Daniela, a zostały całkowicie zerwane po tym, gdy porzucił on studia doktoranckie: „Nie będę kończył doktoratu. Świata nie nauczę się w szkole”. Tom jedzie do Europy po szczątki syna. Na miejscu dowiaduje się, że Daniel zginął na początku szlaku pielgrzymkowego. Postanawia go przejść, by uczcić pamięć syna. Na pytanie, po co idzie, odpowiada, że dla Daniela, ale w odpowiedzi słyszy: „To się robi wyłącznie dla siebie”.

 

Mężczyzna wędruje samotnie, z czasem jednak dołączają się kolejne osoby: Holender Joost, który chce zrzucić parę kilo, Kanadyjka Sarah, która idzie po to, by rzucić palenie, irlandzki pisarz Jack, który liczy na to, że odzyska wenę twórczą. Każdy z nich ma swoją historię i bagaż doświadczeń. Każdy jest na życiowym zakręcie i poszukuje motywacji do mierzenia się z niespodziankami, jakie niesie ze sobą życie, ale ukrywa to za banalnymi powodami pielgrzymowania. To nie ośmiusetkilometrowy szlak będzie dla nich najtrudniejszym wyzwaniem, ale zmierzenie się z samym sobą, ze swoim życiem, przeszłością, błędami i Panem Bogiem. Poszczególne przystanki szlaku ze wszystkimi atrakcjami i niespodziankami (chrapiący współtowarzysz drogi, kradzież plecaka, więzienie za zakłócanie porządku, męczący bądź złośliwy pielgrzym) wpływają i kształtują stan duchowy bohaterów. Pielgrzymi ryzykują, cierpią, ponoszą klęski, ale zawsze podnoszą się z wiarą w sens zmagania. Bo, jak usłyszymy w filmie, „życia się nie wybiera, życie się przeżywa”. W finale okaże się, że każdy z bohaterów odkrył prawdziwy motyw pielgrzymowania, zaskakująco inny od początkowych wyobrażeń: tęsknotę za Bogiem, sensem, uzdrowieniem. Bardzo wymowna jest jedna z ostatnich scen: unoszący się dym kadzidła – symbol modlitw, kierowanych przez utrudzonych pielgrzymów ku Bogu.

 

W życiu bohaterów zrealizowały się słowa św. Jana Pawła II z Tryptyku rzymskiego: „Zatoka lasu zstępuje / w rytmie górskich
potoków... / Jeśli chcesz znaleźć źródło, / musisz iść do góry, pod prąd. / Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj, /wiesz, że ono musi tu gdzieś być”. Człowiek posiada zdolność refleksji nad własnym życiem i powinien od czasu do czasu zatrzymać się w biegu, by zacząć przeżywać je bardziej świadomie. Co prawda przemija, doświadcza własnej słabości, niewystarczalności oraz śmierci, jednak jest w stanie w tym przemijaniu odnaleźć sens, odnaleźć Boga. Nie dokona się to bez wysiłku. Szukając źródła i tym samym sensu życia, należy iść pod prąd, przedzierać się w górę – a to nie jest rzeczą łatwą. Jednak tylko taka duchowa wędrówka poprowadzi człowieka do początku, do Boga, ukazując jednocześnie kres tej wędrówki.

Adriana Kurasz

 

POWRÓT